| Od jakiegoś czasu zdradzam ubrania na rzecz gadgetów do domu. Pamiętam moment, kiedy zacząłem pracować i mogłem sam zdecydować czym chce się otaczać. Jejku! To dopiero była frajda! Kupowałem na potęgę ramki, świeczki, kwiatki, wazony, poduszki, obrazy i tak bez końca. To mi pasuje do koloru ścian, tamto do mebli, a to tu nie pasuje do niczego, no ale przecież jest takie cool. Było tak do momentu, kiedy uderzył mnie widok mojego pokoju na jakichś zdjęciach. Nie widziałem nic prócz składzika na kicz. Było tam wszystko, no może wykluczając styl. Jako że etap kupowania badziewia uważam oficjalnie za zamknięty, chciałem pokazać wam kilka gadgetów, które możecie mi śmiało sprezentować. | Lately, I've been cheating on clothes with house stuff. I remember the moment when I started to work and I could have decided about the stuff that I wanted to be surrounded with. Gosh, that was fun. I was buying as mad: frames, candles, flowers, vases, pillows, pictures and there was no end in sight. This matches the colors of the walls, that goes with the furniture and that one, well, It doesn't fit to anything but It's cool right? Life was like that until I saw a picture of my room. To be honest It resembled a storeroom for trash. There was literally everything, perhaps except style. As this dark period is far behind me, here are some gadgets that you can buy me. |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadget. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadget. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 czerwca 2015
My house, my playground.
Subskrybuj:
Posty (Atom)